Dysputa – uwagi, komentarze, polemiki

Zaproszenie do dyskusji – formularz na dole strony!

Pół roku po uruchomieniu tej witryny uzyskujemy możliwość komentowania opublikowa-nych na niej tekstów i galerii. Komentować można wszystkie treści opublikowane na stro-nach witryny HKK. Zapraszamy do zamieszczania również tekstów polemicznych. Zachęcamy do korzystania z tej możliwości. W naszej dyspucie pragniemy wypracowywać nowe spojrzenie zarówno na aktualne problemy harcerstwa (różnych organizacji) jak i na historię ruchu harcerskiego.

13 odpowiedzi do „Dysputa – uwagi, komentarze, polemiki”

  1. Awatar Harcerz_
    Harcerz_

    Dawno nie widziałem tak dobrze zrobionej witryny poświęconej harcerstwu i jego historii. Można czerpać garściami.

  2. Awatar Mikołaj Sz
    Mikołaj Sz

    Super sprawa dla każdego rządnego przygód chłopaka. Syn po wstąpieniu w szeregi hkk poprawił nawet swoje zachowanie i postępy w nauce.

    1. Awatar Michał Bobrzyński
      Michał Bobrzyński

      Drogi Mikołaju! Z tym „synem” to chyba trochę przesadziłeś? Mam takie przeczucie. Chłopak może być porządny, ale żądny (a nie rządny) przygód. To od słowa „żądać”, „pożądać”. „Ortografy” zdarzają się każdemu porządnemu chłopakowi żądnemu przygód. Nie przejmuj się, ale bądź czujny i czasem się odezwij! Liczę na Twój udział w naszych sporach. Czuwaj! M.B.

  3. Awatar Michał Bobrzyński
    Michał Bobrzyński

    Drogi Ludu Harcerski! Dzięki za pierwsze życzliwe słowa, ale w dyskusji chodzi o „zderzenie sądów”, a więc własnych przemyśleń, opinii, stanowisk. Spróbujmy komentować zwłaszcza teksty (mniej Galerie, które są raczej tylko okrasą tej Witryny). Możemy się wspierać (popierać), możemy ze sobą polemizować, ale wspólnie powinniśmy poszukiwać odpowiedzi na pytanie: Jakie harcerstwo dziś?
    Dłuższe teksty porszę przesyłać e-mail’em na adres lublinhkk@gmail.com.
    Czuwaj! Pozdrawiam i oczekuję M.B.

  4. Awatar Konrad Malec
    Konrad Malec

    Byłem kilka lat w hkk i muszę powiedziec ze ,,hak” pozytywnie wpłynął na moje zycie. Pozwolił mi ogarnąć zyciowy bałagan, stałem sie sumienny i ogolnie rzecz biorac porządniejszy

  5. Awatar Sasza
    Sasza

    Super! ciekawą historię ma ten wasz HaKK! Bogata galeria zdjęć sprzed lat . Brutalne chłopcy!
    pozdrawiam

  6. Awatar Tymek K
    Tymek K

    Jeśli chodzi o tekst ,,Starsi Bracia” w zakładce motoda. To w zupełności się zgadzam dobór dowódcy do harcerzy jest fundamentalnie ważny. Uważam, że nie powinno być przypadków ,,rozlazłości” dowódcy.

  7. Awatar Franek R
    Franek R

    Bardzo dobrze przygotowana strona. Widać, że włożono w nią bardzo dużo pracy. Można bardzo dużo poczytać i zobaczyć co tam właściwie się dzieje. Sam uczęszczam i jestem bardzo zadowolony. Zachęcam każdego.

  8. Awatar Zbigniew Małża
    Zbigniew Małża

    Koncept bardzo fajny. Co jednak oferujecie poza przysłowiowym ,,zabijaniem czasu”?

    1. Awatar Michał Bobrzyński
      Michał Bobrzyński

      Chodzi właśnie o to, by zajęcia harcerskie nie były „zabijaniem czasu”. Problem jest dziś ogromnie złożony. Od założenia harcerstwa minęło 115 lat, od słynnego grudnia 1956 r. (tzw. „zjazd łódzki) niemal 70 lat, od odnowy Kraju w 1989 r. 36 lat. To ogrom czasu. Świat się zmienił. Zmieniły się realia. Pojawiły się nowe wyzwania i wciąż pojawiają się kolejne. Musimy podjąć trud znalezienia na nie odpowiedzi. Harcerstwo nie miało być i nie może byc „instytucją” rekreacyjną, formą „zabicia czasu” dzieciakom znudzonym (i znużonym), przebodźcowanym. Nie możemy konkurować z licznymi komercyjnymi „przedsiebiorstwami” wypoczynku. Jak? Temu chcemy poświęcić nasze refleksje.
      HKK to tylko jedna z prób możliwych rozwiązań. Zapraszamy do dyskusji: nie tylko stawiania pytać, ale również diagnozy obecnej sytuacji i proponwania rozwiązań.
      Dzieki za prowokujące pytanie o „zabijanie czasy”. Będziemy szli tym tropem. Zapraszamy do bliższej współpracy.

  9. Awatar Andrzej Moroz
    Andrzej Moroz

    Czuwaj! Z ciekawością zajrzałem na odnowioną witrynę HKK. Świetnie się ją ogląda, budzi zaciekawieniem przy czytaniu. Ale że jednym wpisem nie da się uczciwie skomentować tak szerokiego materiału, obiecując wczytanie się w całość, póki co odniosę się do poruszonych tutaj tematów skrótowo.
    Harcerstwo. Wokół nas funkcjonuje wiele organizacji harcerskich i paraharcerskich. Chyba wszystkie bez wyjątku mówią, że harcerz dla drugiego harcerza jest bratem, i…..? Pusty zapis. A w czołówce trzy największe organizacje harcerskie i skautowe w Polsce. Bo jeśli jestem w mundurze harcerskim w Wąwolnicy jako harcmistrz, mijają mnie tam harcerze ZHP, ZHR i Skauci Europy, a 1 na 30 przywita mnie przechodząc obok pozdrowieniem „Czuwaj!”, to o jakim braterstwie mowa? Brak szacunku dla dziadka po 60-tce w mundurze harcerskim tak naprawdę jest oceną całej organizacji. Przechodzącego obok młodego harcerza, jego harcerskiego instruktora i całej jego organizacji. To jedno. Drugie: Harcerstwo nie jest organizacją pacyfistyczną. I być nie powinno. Raz, że skauting został wymyślony przez generała Baden-Powella, dwa że Harcerstwo choćby przez swoje Prawo, mundur ale i Tradycję zawsze było nastawione na służbę Ojczyźnie, także z bronią w ręku, a trzy, że żyjemy w takich okolicznościach, w których pacyfizm może się okazać…. zdradą. A przecież chcemy służyć Bogu i POLSCE! Powie ktoś, że i w czasie wojny można służyć Polsce beż zabijania? Tak. Choćby w służbach pomocniczych. Jako paramedyk. Skoro jednak chcesz nosić mundur, to… bądź konsekwentny/-a. Mundur, to zobowiązanie. Nie tylko koszula z podwiniętymi rękami.
    Harcerstwo dzisiaj zniewieściało. Z woli setek instruktorów staje się „kółkiem wzajemnej adoracji”, przestaje być szkołą odpowiedzialności, pokonywania samego siebie, pracy nad sobą I pracy w grupie. A kiedy widzę ludzi w mundurach harcerskich z tęczowymi flagami w rękach, szczęka mi opada. Bo czym innym jest bycie tolerancyjnym, a czym innym promować nienormalność z Krzyżem Harcerskim na piersi.
    Głęboko wierzę, że ta platforma internetowa stanie się miejscem zbornym dla harcerzy, którzy wierni pozostaną przyrzeczeniu służby Bogu i Polsce, i taką służbę będą podejmować na co dzień w szkole, w domu i w samej organizacji do której należą. Zaczynam więc wczytywać się w zawartość tej strony internetowej, i da Bóg, doczekam się dnia, kiedy spotkamy się przy wspólnym ognisku różniąc się może zdaniem na różne tematy, ale będąc monolitem w kwestii wierności IDEAŁOM HARCERSKIM.
    Pozdrawiam. Czuwaj!

  10. Awatar Michał Bobrzyński
    Michał Bobrzyński

    Druhu Andrzeju! Bardzo dziękuję za komentarz inicjujący tę stronę. Celem całej witryny jest zasianie pewnego fermentu, zainspirowanie pozytywnie krytycznej weryfikacji harcerstwa dzisiaj (to znaczy oceny krytycznej w duchu optymalizacji harcerskiego działania).
    Zachęcam zwłaszcza do krytycznej lektury felietonów na stronie „Refleksje” – chętne podyskutuję, a nawet się pokłócę na poruszone tematy. Czuwaj! MB

  11. Awatar Dh "Dziadek"
    Dh „Dziadek”

    Czuwaj! Pozwólcie, że zajmę stanowisko w temacie dzieci w drużynie harcerskiej. Jako instruktor osiadły na starość na wsi, od 11 lat usiłuję prowadzić drużynę (jedyną w całej gminie) harcerską. Wiem, choćby z rozmów z Druhem Michałem z HKK, ale i z innych źródeł, że przedwojenne Harcerstwo zrzeszało osoby pełnoletnie. A te zajmowały się nieletnimi. Po wojnie, a szczególnie w latach 70-tych, o czym można poczytać także na tej witrynie, poza błędem koedukacji, popełniono też błąd członkostwa w ZHP dzieci od klasy czwartej podstawówki. Kiedy nałożymy na to fakt, iż w rolę drużynowych wchodzili wówczas wychowawcy klas, to nawet nie dotykając kwestii ideowych PRL-owskiego ZHP – z harcerstwem toto nie miało wiele wspólnego. Dzieci zajmowały się dziećmi, koedukacyjnymi drużynami kierowała „pani” albo „pan”, a owi harcerze zamiast w mundurach, chodzili w mundurkach. I tych 11 lat temu podjąłem próbę zbudowania drużyny. Póki zakładałem koedukację, jako drogę do docelowego zbudowania drużyn męskiej i żeńskiej, wszystko szło sprawnie. Kiedy jednak podejmowałem próby rozdziału „płciami” na dwie drużyny, odbijałem się od ściany, bo… w gronie nauczycielskim z 5 szkół w gminie, żadna nauczycielka, ani też żadna inna pełnoletnia dziewczyna czy kobieta w gminie, nie była zainteresowana zostaniem harcerką, a potem instruktorką. Kiedy po „emigracji” całej grupy harcerek i harcerzy do miasta, do szkół średnich, postanowiłem rozbudować drużynę w oparciu o samych chłopców, sprawa szybko upadła. Albo chłopiec będzie przychodził na zbiórki z siostrą, albo nie. Doszły do tego kwestie składek na potrzeby drużyny, koszty wyjazdów na obozy i biwaki, koszty zakupu munduru i sprzętu osobistego i… z drużyny, z której wyszło około 30 fantastycznych dziewcząt i chłopaków, zostało tylko dwóch fajnych małolatów.
    Harcerstwo boryka się dzisiaj nie tylko z rozmytymi ideałami, profanacją Tradycji i zwyczajów, niechęcią wielu młodych ludzi do zostawienia internetu i telewizora choćby raz w tygodniu na zbiórkę, albo wyjazd. Harcerstwo dzisiaj ma największy problem z …rodzicami i nauczycielami, pokoleniem wchodzącym w dorosłość w połowie lat 90-tych i później. To pokolenie, przynajmniej na wsi (jak mi się wydaje) nie czuje Harcerstwa. A skoro tak, to skąd ich dzieci mają to Harcerstwo czuć? Na wsi chyba nigdy wyjście do lasu, spanie w stogu siana czy namiocie, kąpiel w okolicznym bajorku nie wzbudzi zachwytu. Ale żeby Harcerstwo było Harcerstwem, to nie jest też alternatywą wycieczka do miasta, z obiadem w restauracji i spaniem w hotelu, bo to nie Harcerstwo, a raczej wyręczanie firmy turystycznej. Zebranie dzisiaj 10 chłopaków w wieku 15-17 lat nie jest realne, bo oni żyją w internatach i bursach na tygodniu, a w weekendy leżą na kanapie albo siedzą przed komputerem. Młodsi, czyli 13-14 letni, po roku, lub dwóch i tak uciekną do miasta. A 10-12 latkowie?…. z „plecakiem” młodszej siostry albo brata? I wracamy do tego, co było: do dzieciaków, koedukacji i …świetlicy z elementami wychowania harcerskiego.
    Harcerski Korpus Kadetów byłby świetną ofertą, ale budżet wiejskiego rodzica założy wyjazd dziecka na koncert na drugi koniec Polski, i nie zmieści dania temu dziecku 500 zł na kilkudniowy wyjazd z drużyną harcerską. Zakup wypasionego smartfona z szybkim internetem, czy markowych butów za 500-600 zł jest do przełknięcia, ale opłata 800 zł za 15-16 dni pod namiotem harcerskim, to jest już tragedia. I chociaż co miesiąc do kieszeni rodzica na wsi i w mieście wskakuje 800 zł, to łatwiej im wydać 50-80 zł tygodniowo na zajęcia w domu kultury, czy klubie sportowym, niż takie same pieniądze w miesiącu przeznaczyć na udział dziecka w życiu harcerskim. A skoro tak, to syn, czy córka nie będą słyszeć zachęty „zapisz się do drużyny, idz ba zbiorkę, przygotuj plecak na biwak”… A bez przykładu rodzica, który sam nie należał do Harcerstwa, bez jego autentycznej zachęty i motywacji – dziecko najczęściej pójdzie na łatwiznę i wybierze internet albo telewizję.
    I nie piszę tego, żeby szukać dziury w całym, ale raczej żeby przeczytać gdzie powinienem coś zmienić, żeby odbudować drużynę w oparciu o 14-15 latków, jak ich zatrzymać w drużynie wiejskiej, albo co z elementów HKK zaoferować, żeby młodzi się zainteresowali, a ich rodzice zrozumieli, że Harcerstwo oferuje wszechstronny rozwój dziecka, nawiązywanie przez nie nowych autentycznych znajomości w miejsce facebookowych, oraz poznawanie siebie i świata w towarzystwie prawdziwych, a nie wirtualnych rówieśników.
    Pochłaniam wiedzę przedłożoną na tej stronie i za te lekcje dzięki wielkie! Czuwaj!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *